Forum ~ Staraszafa ~ Strona Główna   ~ Staraszafa ~
Forum narnijskie
 


Forum ~ Staraszafa ~ Strona Główna -> Symbole, obrazy, alegorie -> Ci głupi Patałachowie?
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Ci głupi Patałachowie? - Wysłany: Śro 18:07, 17 Wrz 2008  
Olle
Centaur



Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz/Poznań


Wyspa Patałachów to jeden z najciekawszych motywów w cyklu narnijskim. Jak myślicie, czy to krytyka konkretnego społeczeństwa, czy postawy, a może jedno i drugie? A może to nie do końca krytyka? Czy z tej przygody załogi "Wędrowca" wynika dla Was prosty morał, czy przeciwnie - za każdym przeczytanym razem nie pojmujecie znaczenia do końca? Uważacie Patałachów za skończenie głupich, czy też bywają gorsze postawy, a w ich sposobie życia istnieją pozytywne aspekty? Tyyyle pytań...

Ciekawe są na przykład słowa Koriakina skierowane do Aslana: "Nie mogę się doczekać dnia, w którym zacznie rządzić nimi mądrość, a nie ta zwykła magia, jak dotąd."


Zacytuje też wypowiedź stąd:

Błotosmętka napisał:
narnijka napisał:
Olle napisał:

Zastanawia mnie to, co Koriakin powiedział Łucji o dowódcy patałachów - lepiej, żeby podziwiali jego niż gdyby mieli nie podziwiać nikogo. Nie wiem, czy potrafię się z tym zgodzić. Ale muszę to sobie przemysleć, może i racja?


Tak mi teraz przyszło do głowy, że może gdyby nie ta skłonność czy potrzeba podziwiania patałachy stałyby się podobne do karłów?


A ja zawsze myślałam o tym w kategoriach tego, że gdyby Patałachy nie podziwiały tak swojego szefa to mogłyby wszystkie jak jeden mąż (patałach?) zapragnąć władzy, pobić się, podbić sobie oka i rozstać w nienawiści. A Szef i jego głupawe pomysły jednoczyły ich w działaniu... Żadnemu nawet do głowy nie przyszło, by się zbuntować, czy cuś...



***********************************************************

Jeśli chodzi o mnie - zastanowiła mnie powyższa wypowiedź Błotosmętki. Nie wiem sama, czy już lepiej być głupim indywidualnie czy grupowo - bo w grupowej głupocie jednoczyła Patałachów osoba ich przywódcy. Ciekawe też, że potrafiły zaufać bezkrytycznie Szefowi, ale Koriakinowi - nie. Może dlatego, że Koriakin był INNY od nich, a oni potrafili wierzyć tylko podobnemu sobie?
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 21:25, 22 Wrz 2008  
koriat
Łachonog



Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Grodu Kraka


Hm, co do postawionego w cytacie problemu, to chyba zgadzam się z Błotosmętką- lepiej, ze Patalachowie podziwiają szefa, bo ten podziw trzyma ich w kupie i jakoś tam od biedy organizuje.

Ale w kwestii głównej- jakoś nigdy nie zwróciłem większej uwagi na ten rozdział, i nie zastanawiałem się nad jego symboliką. Ale- chyba coś w tym jest.
Tu luźne spostrzeżenia.
Jeden z koriatowych kumpli zauważył kiedyś, że już lepiej być inteligentnym i cierpieć, ale przynajmniej być w pełni świadomym swojego położenia w świecie, niż być szczęśliwym idiotą.
Cóż, Patałachowie są właśnie takimi szczęśliwymi idiotami, bezgranicznie wierzą w swój autorytet, mając jednocześnie bardzo okrojona i uproszczoną wizję świata. Może więc to po prostu krytyka takiej postawy? Z drugiej strony- są oni raczej zadowoleni z życia i nikomu krzywdy nie robią...
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 15:56, 23 Wrz 2008  
Olle
Centaur



Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz/Poznań


koriat napisał:
są oni raczej zadowoleni z życia i nikomu krzywdy nie robią...


Nie jestem pewna czy nikomu nie zrobią krzywdy - raczej do momentu, kiedy są sami na wyspie i nie czują zagrożenia. Gotowi przecież byli wysłać małą dziewczynkę, by zrobiła za nich coś, czego sami się boją - postawili ją w sytuacji zagrożenia. Ponadto w desperacji grozili, że jeśli nie zostaną spełnione ich żądania, zaatakują przybyszów.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 20:59, 01 Paź 2008  
koriat
Łachonog



Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Grodu Kraka


All right. Ale naprawdę myslisz, że w razie odmowy oni naprawdę z zimna krwią zakłuliby przybyszów? Mimo wszystko jakos nie moge sobie tego wyobrazić.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 22:52, 01 Paź 2008  
Olle
Centaur



Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz/Poznań


Kto wie co siedzi w głowie takiemu Patałachowi, choć rzeczywiście na specjalnie groźnych ci ludkowie nie wyglądali (kiedy już stali się widzialni i mogli "wyglądać"; jako niewidzialni wydawali się o wieeele straszniejsi). Bardzo jestem ciekawa, jak by postąpili w razie odmowy. Może zaczęliby mieć coś takiego jak wątpliwości, i to nie grupowe, ale indywidualne.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 17:19, 02 Paź 2008  
narnijka
Opiekunka Narnii



Dołączył: 28 Mar 2006
Posty: 584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań


Hmmm, a mnie się gdzieś w tyle głowy plącze, że gdyby się sprzeciwiono Patałachom mogliby stać się agresywni...
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 9:35, 06 Paź 2008  
martencja
Centaur



Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 587
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia


Też obawiam się, że Patałachowie mogliby zrobić wiele złego. Nawet jeżeli nie z czystej złości, czy z zimną krwią, jak to ujął Koriat, to z bezmyślności (żeby nie powiedzieć wprost głupoty) i w ramach owczego pędu. W takich zbiorowiskach, gdzie nie ma nikogo rozsądnie myślącego, jest o to chyba przerażająco łatwo...

M.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Wto 14:21, 02 Mar 2010  
narnijka
Opiekunka Narnii



Dołączył: 28 Mar 2006
Posty: 584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań


Podczas kolejnej lektury znowu nasunęło mi się skojarzenie - Patałachowie - Ludzie.
Czasami zachowują się jak ludzie, kiedy myślą, że Bóg nie może ich słyszeć. Wydaje im się, że moga przechytrzyć Czarodzieja.

"Nie mogę się doczekać dnia, w którym zacznie rządzić nimi mądrość, a nie ta zwykła magia, jak dotąd." - też wynotowałam sobie to zdanie i to co przysżło mi do głowy to refleksja, że Patałachowie muszą żyć zgodnie z nakazami, które dla ich dobra wymyślono, ale których one nie rozumieją. Są jak dzieci, którym mądry dorosły zabrania wkładać rękę do gorącej wody, by ustrzec przed niebezpieczeństwem. Ale ponieważ są jeszcze dziećmi, to i tak pewnego dnia, niewykluczone, że z zwykłej ciekawości, wbrew zakazowi sprawdzą, co ich czeka po włożeniu ręki do tej nieszczęsnej wody. Koriakin czeka chwili, kiedy wreszcie będzie mógł przestać się o Patałachów martwić.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 1:12, 07 Mar 2010  
Olle
Centaur



Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz/Poznań


narnijka napisał:
Podczas kolejnej lektury znowu nasunęło mi się skojarzenie - Patałachowie - Ludzie.
Czasami zachowują się jak ludzie, kiedy myślą, że Bóg nie może ich słyszeć. Wydaje im się, że moga przechytrzyć Czarodzieja.


Myślę, że to na pewno są ludzie, tzn. ich obraz. U Lewisa jest tak bardzo często - zwierzęta to obrazy ludzi, karły takoż, morski lud też stanowi odbicie ludzi (oś wyznacza woda:). Ziemistych podobnie można potraktować jako obraz ludzi, spętanych i otępiałych przez dyktaturę Czarownicy, narodzonych na nowo po jej pokonaniu, kiedy wracają do swojej naturalnej ojczyzny - Bizmu. Tyle że w każdym przypadku danego "ludu" autor rozważa jakąś inną prawdę o człowieku, w jakiś sposób go parodiując... Np. Patałachowie - człowiek żyjący w społeczeństwie, nie umiejący myśleć samodzielnie, przy całej swojej niewyobrażalnej głupocie drwiący z Boga-Czarodzieja jako kogoś, kogo można wyrolować.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 15:20, 14 Sty 2011  
Wiki
Patałach



Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5



Można rozważać tą sprawę z dwóch stron. Z jednej strony Patałachowie podziwiając swojego szefa jakoś się organizują, ale z drugiej, gdy tylko coś zaczynają rozumieć, szef zaczyna im nieco mącić w głowie mówiąc coś innego (Tak przy okazji kojarzy mi się zawsze z tym świetny cytat Nie ma nic lepszego, jak coś innego!. Mr. Green ). Więc nie wiadomo jak, by się zachowali myśląc samodzielnie, może byliby mądrzejsi?
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum ~ Staraszafa ~ Strona Główna -> Symbole, obrazy, alegorie -> Ci głupi Patałachowie? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 1  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin