Forum ~ Staraszafa ~ Strona Główna   ~ Staraszafa ~
Forum narnijskie
 


Forum ~ Staraszafa ~ Strona Główna -> Inni o Lewisie -> Przewodnik po świecie Narnii, Monda Andrea , Gulisano Paolo Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post Przewodnik po świecie Narnii, Monda Andrea , Gulisano Paolo - Wysłany: Wto 16:33, 11 Sty 2011  
narnijka
Opiekunka Narnii



Dołączył: 28 Mar 2006
Posty: 584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań


Ktoś nabył, przeczytał, coś wie?
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 19:49, 12 Maj 2011  
patysio
Wędrowiec do Świtu



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: patysiowo


Właśnie upolowałam w ulubionej Taniej książce za szaloną cenę siedmiu złotych Wink Zapowiada się interesująco, mimo koszmarnej okładki - przekartkowałam przed zakupem i wygląda na to, że nie powiela innych przewodników.


Ostatnio zmieniony przez patysio dnia Czw 20:04, 12 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pon 23:53, 16 Maj 2011  
patysio
Wędrowiec do Świtu



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: patysiowo


Zaczęłam dokładniej wertować owo "dzieło" i stwierdzić mogę, że jego Twórcy osiągnęli szczyty grafomanii, natomiast tłumaczka albo średnio zna j. włoski, albo ma blade pojęcie o temacie, a najpewniej jedno i drugie. Tak czy siak, jest kupa śmiechu i w najbliższym czasie przepiszę co lepsze kwiatki, które biją na głowę to, co Marty studenci wypisują Wink
Bo dowiedzieć się można m.in., że Zielona Czarownica jest następczynią Białej Czarownicy i że Kaspian jest jednym z najbardziej intrygujących bohaterów sagi (que??) Razz
Jednak wszystkie kwiatki bije na głowę mój ulubiony, dot. przekształcenia się półwyspu, na którym usytuowany był Ker Paravel, w wyspę:

Cytat:
Erozja czasu sprawiła, iż podtrzymująca go ziemia odizolowała się od reszty lądu, przybierając niemal kształt wyspy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 11:00, 18 Maj 2011  
martencja
Centaur



Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 587
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia


patysio napisał:
Tak czy siak, jest kupa śmiechu i w najbliższym czasie przepiszę co lepsze kwiatki, które biją na głowę to, co Marty studenci wypisują ;-)


O, czy na pewno...? Czy autorzy do spółki z tłumaczką wznoszą się tam na takie na przykład wyżyny abstrakcji: Problemy polskie stanowiły barierę w utrzymywaniu ciepłych stosunków z innymi państwami, co mogłoby zrodzić jeszcze większe konflikty. To wszystko kumulując się sprawiło, że szwedzka władza domagała się drobnych zmian w Traktacie Wersalskim oraz zmniejszenia represji na Niemcy. Proszę mnie nie pytać, o co w tym chodzi, bo nie mam pojęcia. To chyba musi być poezja (wszak, jak powiada klasyk: "To poezja - tu nie ma czego rozumieć.").

Ale fakt - to, co zacytowałaś, było mocne. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych mądrości!

M.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 20:37, 18 Maj 2011  
Olle
Centaur



Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz/Poznań


patysio napisał:

Cytat:
Erozja czasu sprawiła, iż podtrzymująca go ziemia odizolowała się od reszty lądu, przybierając niemal kształt wyspy


WOW! Czas ulegający erozji - ciekawa koncepcja. Mój komentarz nie będzie zbyt rozbudowany, ale to poetyckie określenie nie pozwala mi zamilczeć. Niesamowite, jak bardzo niezrozumiale można powiedzieć prostą rzecz - że zamek stał na półwyspie, który z biegiem czasu niemal przekształcił się w wyspę.

No i jak dobrze, że jednak postawiono zamek na ziemi. Gdyby nie ta nieodzowna podpora... aż strach pomyśleć.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Śro 22:36, 18 Maj 2011  
patysio
Wędrowiec do Świtu



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: patysiowo


Olle napisał:
Niesamowite, jak bardzo niezrozumiale można powiedzieć prostą rzecz - że zamek stał na półwyspie, który z biegiem czasu niemal przekształcił się w wyspę.

Tymbardziej, że ten półwysep przekształcił się w absolutną wyspę Wink
Co do zjawiska erozji czasu, myślę, że autorom i tłumaczce mogło chodzić o coś w stylu (i tu cytuję mój ulubiony humor zeszytów), że spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem.

martencja napisał:
patysio napisał:
Tak czy siak, jest kupa śmiechu i w najbliższym czasie przepiszę co lepsze kwiatki, które biją na głowę to, co Marty studenci wypisują Wink

O, czy na pewno...?

O tak, Marto! Na dowód przytaczam co lepsze fragmenty, i to tylko z jednego krótkiego podrozdzialiku pt. Geografia Narnii:

Cytat:
Ekonomicznym sercem kraju jest wielka rzeka (...) U jej ujścia wznosi się Ker Paravel, stolica królestwa

No tak, wszak Narnia słynęła z ekonomii - rzeką spławiano wszystko, co dało się przehandlować, z niewolnikami na czele!
A co do tej stolicy - ewidentnie niewiasta, która tłumaczyła, bądź tez sami autorzy, uznali, że Ker Paravel to miasto, gdyż dwie strony później napisane jest:

Cytat:
U jej ujścia wznosi się zamek w Ker Paravel


Ale nieco (przy okazji tej erozji czasu) później piszą, że:
Cytat:
Jednak najstarszym (...) zamkiem Narnii jest Ker Paravel


Jeden wielki misunderstanding!

Ale brnijmy dalej w owe grafomańskie rozważania:

Cytat:
(...)wyspa Ramandu - ostatnia wyspa przed końcem świata. Niegdyś była ona wyspą malowniczych wzgórz, wydzielających słodką woń. Można tam było podziwiać Kamienny Stół, na którym swego czasu Aslan złożył się w ofierze.

Sam się wziął i złożył, ot tak. Swego czasu.

Cytat:
Przypomnijmy na przykład Spaloną Wyspę. Jedna z małych bohaterek, mysz o imieniu Ryczypisk, nabywa tam łódź, jaka powiezie ją później do krainy Aslana

Nie dość, że Ryczypisk zmienia płeć, to jest staje się stroną umowy kupna-sprzedaży! O żesz ty orzeszku Very Happy

Cytat:
Ciemna Wyspa, usytuowana tuż przy krańcach świata, chroni się w oparach mgły i w czarnoksięskich mocach

Jak widać, we wszystkim można się schronić.

Cytat:
(...)Eustachy Scrubb, zostanie przemieniony w smoka z powodu swojej bezczelności i nikczemności charakteru

Zwracam uwagę, że pojawia się tu jedno z ulubionych słów tłumaczki - n i k c z e m n o ś ć.

Cytat:
(...)duża część przygód księcia Kaspiana - tego, który (...) jest jednym z najbardziej intrygujących bohaterów sagi.

Czy jest jakaś szansa, że w jęz. włoskim przymiotniki 'najbardziej intrygujący' i 'najnudniejszy' brzmią podobnie?

Cytat:
(...)odkrywamy, że w północnej Narnii ziemie stają się dzikie

Jak widać przedmioty nieożywione także ulegają przemianom charakteru. I erozji czasu.

Cytat:
Wielka rzeka Narnii wypływa ze stawu

Zawsze myślałam, że rzeki wypływają ze źródeł.

Cytat:
Jej nurt niesie ze sobą żyzność i dobrodziejstwa

To tłumaczy owo ekonomiczne serce!

Cytat:
Telmar (...) To właśnie tu przez długi czas pielęgnowali sen o podbiciu Narnii, proponując współpracę okrutnej Białej Czarownicy

Jedna z wielu ciekawych informacji w tym przewodniku, o których Lewisowi się nawet nie śniło, jak mniemam.

Cytat:
(...)można dotrzeć do podziemnego świata - pełnego nikczemności i znajdującego się we władaniu straszliwej Zielonej Czarownicy. Zielona Czarownica jest następczynią Jadis, Białej Czarownicy.(...) W rozlicznych jaskiniach Podziemnego Świata milcząco i powoli rodzi się zło, czekające na stosowną okazję. Tutaj żyją i poruszają się nikczemne Karły. Stworzenia te ciężko pracują dla królowej, która żyje w schronieniu swego ponurego, podziemnego pałacu. Ciemny pałac (...) jest pewnego rodzaju reprodukcją zamku Białej Czarownicy - z mrocznej epoki, w której Jadis władała Narnią

No comment.

Cytat:
(...)słodka ziemia Narnii - ziemia bogata i żyzna, zielona od pastwisk i usiana pokojowo nastawionymi osadami - wybudowała rozliczne zamki. Pałace te czynią jej wygląd mniej rolniczym, a bardziej dumnym i surowym. Jest wśród nich zamek Miraz, położony na wschód od tamy bobrów

Rozliczne zamki w liczbie raptem dwóch, w tym jeden zamek przemieniony w wuja najbardziej intrygującego bohatera sagi Very Happy

Cytat:
(...)batalia pomiędzy chłopcem Szastą, czyli tym, który nie zdawał sobie sprawy, iż był synem króla Archenlandii, a okrutnym księciem Kalormenu, Rabadaszem

Przypuszczam, że kalormeński naród tworzył imiona tak jak kraje arabskie i Szasta to po prostu skrót od Ten, który nie zdawał sobie sprawy, iż był synem króla Archenlandii. Aha, i jakby ktoś miał wątpliwość - batalia odbyła się między Szastą i Rabadaszem.

No, i to mniej więcej śmietanka - przytaczać więcej tych bredni nie mam siły, ale za to wpadłam na pomysł.
Czytając, będę zaznaczać co bardziej fascynujące fragmenty i czynić zgryźliwe notatki na marginesach (niestety zbyt skąpych jak na potrzeby owego dzieła), i jak przeczytam, z chęcią wyślę książkę pocztą do chętnej osoby, która również przeczyta i również naniesie swe dygresje, po czym wyśle kolejnej chętnej osobie itd. Generalnie plan jest taki, aby książka 2 razy była u danej osoby - tzn. ostatnia osoba w łańcuchu odeśle ją do mnie, a ja do kolejnych osób, tak, aby każdy mógł przeczytać uwagi i wrażenia pozostałych Very Happy Reflektuje ktoś na taki fun? Razz


Ostatnio zmieniony przez patysio dnia Śro 22:40, 18 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 22:05, 19 Maj 2011  
patysio
Wędrowiec do Świtu



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: patysiowo


Wstępna lista czytaczy wygląda tak:

1. patysio
2. martencja
3. narnijka
4. Olle

Już zaczęłam czytać i notować - i widzę, że niezbędne będą przylepne karteczki, bo skoro ja się nie wymieszczam z dygresjami na marginesach, to jak sobie poradzi martencja? Wink

Chętni niech zgłaszają się tu albo na [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez patysio dnia Czw 22:09, 19 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Czw 22:49, 19 Maj 2011  
martencja
Centaur



Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 587
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia


patysio napisał:
Olle napisał:
Niesamowite, jak bardzo niezrozumiale można powiedzieć prostą rzecz - że zamek stał na półwyspie, który z biegiem czasu niemal przekształcił się w wyspę.

Tymbardziej, że ten półwysep przekształcił się w absolutną wyspę ;-)
Co do zjawiska erozji czasu, myślę, że autorom i tłumaczce mogło chodzić o coś w stylu (i tu cytuję mój ulubiony humor zeszytów), że spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem.


:D Moja wyobraźnia wprost oszalała widząc coś takiego;D

patysio napisał:
Cytat:
Ekonomicznym sercem kraju jest wielka rzeka (...) U jej ujścia wznosi się Ker Paravel, stolica królestwa


To prawie jak Polska, [link widoczny dla zalogowanych];)

patysio napisał:
A co do tej stolicy - ewidentnie niewiasta, która tłumaczyła, bądź tez sami autorzy, uznali, że Ker Paravel to miasto, gdyż dwie strony później napisane jest:
Cytat:
U jej ujścia wznosi się zamek w Ker Paravel


Zapewne w Ker Paravelu było wiele drzwi, a więc, co za tym idzie, również wiele zamków. Tylko czy one się wznosiły...?

patysio napisał:
Cytat:
(...)wyspa Ramandu - ostatnia wyspa przed końcem świata. Niegdyś była ona wyspą malowniczych wzgórz, wydzielających słodką woń. Można tam było podziwiać Kamienny Stół, na którym swego czasu Aslan złożył się w ofierze.

Sam się wziął i złożył, ot tak. Swego czasu.


I to na Wyspie Ramandu, na dodatek. Pełnej pachnących malowniczych wzgórz. I to niegdyś - a teraz...?

patysio napisał:
Cytat:
(...)duża część przygód księcia Kaspiana - tego, który (...) jest jednym z najbardziej intrygujących bohaterów sagi.

Czy jest jakaś szansa, że w jęz. włoskim przymiotniki 'najbardziej intrygujący' i 'najnudniejszy' brzmią podobnie?


Aż sprawdziłam w słowniku:) Otóż nie. Ale zwróćcie uwagę, że Kaspian również najwyraźniej dostał takie opisowe imię, jak Szasta: "Ten, który jest jednym z najbardziej intrygujących bohaterów sagi"!

patysio napisał:
Cytat:
(...)odkrywamy, że w północnej Narnii ziemie stają się dzikie

Jak widać przedmioty nieożywione także ulegają przemianom charakteru. I erozji czasu.


Skróś okien różnofarbnych powoju roślina,
Wdzierając się na głuche ściany i sklepienia,
Zajmuje dzieło ludzi w imię przyrodzenia
I pisze Balsazara głoskami "RUINA".


;)

patysio napisał:
Cytat:
(...)słodka ziemia Narnii - ziemia bogata i żyzna, zielona od pastwisk i usiana pokojowo nastawionymi osadami - wybudowała rozliczne zamki. Pałace te czynią jej wygląd mniej rolniczym, a bardziej dumnym i surowym. Jest wśród nich zamek Miraz, położony na wschód od tamy bobrów

Rozliczne zamki w liczbie raptem dwóch, w tym jeden zamek przemieniony w wuja najbardziej intrygującego bohatera sagi :D


Słodka ziemia wybudowała zamki? Rany, co paliła ta tłumaczka?? A może najadła się słodkiej ziemi?

patysio napisał:
Cytat:
(...)batalia pomiędzy chłopcem Szastą, czyli tym, który nie zdawał sobie sprawy, iż był synem króla Archenlandii, a okrutnym księciem Kalormenu, Rabadaszem

Przypuszczam, że kalormeński naród tworzył imiona tak jak kraje arabskie i Szasta to po prostu skrót od Ten, który nie zdawał sobie sprawy, iż był synem króla Archenlandii.


Ależ mu Arszisz zrobił dowcip;)!

Jeszcze raz powiem - racja, to jest znacznie lepsze od wymysłów moich studentów! I jeszcze bardziej przykre, bo przecież ta osoba wzięła za to coś pieniądze. A wcześniej ktoś ją uznał za dość kompetentną do wykonania tego zadania...

Ach, już nie mogę się doczekać tej lektury;>! Może nawet z czasem przylepne karteczki nie wystarczą i trzeba będzie doklejać całe dodatkowe strony do książki? Śmiem twierdzić, że podniesie to jej wartość;)

M.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 12:54, 21 Maj 2011  
patysio
Wędrowiec do Świtu



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: patysiowo


martencja napisał:
Może nawet z czasem przylepne karteczki nie wystarczą i trzeba będzie doklejać całe dodatkowe strony do książki? Śmiem twierdzić, że podniesie to jej wartośćWink

Noo, ja ostatnio miałam myśl, żeby wydać OzN z naszym komentarzem! (skoro jest taki np. kodeks cywilny z komentarzem, to czemu by nie?) Tekst oryginalny zajmowałby pół strony, a drugie pół - nasze dygresje powstałe podczas czytania. To byłby hit! Very Happy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Nie 19:21, 22 Maj 2011  
martencja
Centaur



Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 587
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia


O, to to! Co za wyśmienity pomysł! Jak jakieś klasyczne księgi, w których przypisy zajmują więcej niż właściwy tekst. Musimy w końcu jakoś zarobić na naszą po-mo ekranizację!

M.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 20:45, 27 Maj 2011  
patysio
Wędrowiec do Świtu



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: patysiowo


Dziś z samego rana wsadziłam książkę w kopertę i wysłałam do martencji. Tak że - Aslan jest już w drodze! Wink
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 21:06, 27 Maj 2011  
martencja
Centaur



Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 587
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia


Już zaczynam z niecierpliwością wypatrywać listonosza!

M.
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 20:08, 03 Cze 2011  
martencja
Centaur



Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 587
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia


No więc zrobiłam to. Przeczytałam tę książkę. Po jej zamknięciu poczułam, jakbym miała wypaloną w mózgu wielką dziurę w kształcie "Przewodnika po świecie Narnii". Jeżeli mogę coś radzić osobom, które będą to czytały po mnie, to żeby nie czytały jednym cięgiem, bo pod koniec lektury brnięcie przez ten wytwór sprawia niemal fizyczny ból i jestem prawie pewna, że obniża IQ. Z drugiej strony, ciężko odłożyć, bo człowiek odczuwa pewien rodzaj niezdrowej, makabrycznej fascynacji i chce wiedzieć, co tam jeszcze teamowi Monda-Gulisano-Gogolin udało się stworzyć. Że się tak posłużę Lewisowskim porównaniem: to jak ze zdrapywaniem strupa - boli, ale mimo to zdrapujesz dalej:P

Wydaje mi się, że częściowo nawet udało mi się zdiagnozować problem, szczególnie jeżeli chodzi o to pożal się Boże tłumaczenie. Jak piszą autorzy już na jednej z pierwszych stron, fantastyka we Włoszech nie cieszy się jakimś szczególnym szacunkiem i zainteresowaniem. Stąd przez dużą część tekstu autorzy starają się nas przekonać, że OzN to wartościowa literatura (chociaż gdybym ich nie znała, a tylko przeczytała tę książkę, raczej nabrałabym przekonania, że lepiej trzymać się od nich z daleka). Stąd też zapewne tłumaczka, najwyraźniej interesująca się kulturą Włoch*, jednocześnie nie interesuje się ani nie zna (sądząc po jej ignorancji w tej dziedzinie wręcz nie lubi, w przeciwnym razie pewne informacje przeniknęłyby do niej chcąc nie chcąc (ekhem, Śródziemie, ekhem)) kultury/literatury anglosaskiej i starogermańskiej i w ogóle fantastyki. Ok, rozumiem, nie każdy musi. Wprawdzie można by oczekiwać, że nie będzie się brała za tłumaczenie książek na temat, który jej tak absolutnie nie interesuje - no ale też rozumiem, nie zawsze można przebierać w zleceniach. Ale na miłość Boską, jak się bierze kasę za tłumaczenie, wypadałoby poświęcić parę minut (bo dzisiaj, w epoce Internetu, tyle to zajmuje), żeby sprawdzić, jak po polsku nazywają się, na przykład: Śródziemie, Shire, Inklingowie, kapitan Hak czy Francis Bacon (!), albo co to jest Ragnarök czy Sampo. Oczekiwanie, że chociaż raz przeczyta, nawet pobieżnie, OzN, to najwyraźniej za dużo. Natomiast odróżnienie "indiańskiego" od "indyjskiego" to chyba należy do elementarnej wiedzy o świecie, czy znów wydziwiam?

No dobra, ale nie wszystko można zrzucić na tłumaczkę. Na przykład praktyki wyrabiania wierszówki poprzez wklejanie cytatów na 2-3 strony, ciągłego kluczenia i powtarzania się, bezustannego, nie wiadomo czemu służącego powoływania się na Tolkiena, bełkotliwych, wewnętrznie niespójnych zdań i akapitów, no i największego kuriozum tej książki: nie wiem, czy Patysio też miała takie wrażenie (po komentarzach wnioskuję, że tak), ale wydaje się, że panowie Monda i Gulisano czytali jakąś diametralnie odmienną wersję OzN od oryginalnej i polskiej, bo ich streszczenia i interpretacje raz za razem wprawiają w osłupienie (inna sprawa, że po co w ogóle te streszczenia - można przecież założyć, że jak ktoś już sięgnął po "Przewodnik...", to OzN przeczytał). Normalnie, aż mnie kusi (choć, przyznam, nieszczególnie mocno:)), żeby sięgnąć po mojego "Siostrzeńca czarodzieja" po włosku i przez niego przebrnąć, żeby się przekonać, czy rzeczywiście jest to aż tak odmienna książka od tej mi znanej, jak by to wynikało z interpretacji Monda-Gulisano (byłoby to wielkie poświęcenie z mojej strony, zważywszy na poziom mojej (nie)znajomości włoskiego;]).

Co do niespójnych zdań i akapitów - dość często można się natknąć w tej książce na fragmenty, co do których ma się wrażenie, że autorzy, owszem, łączyli w nich słowa i wyrażenia według jakiejś logiki, ale niestety logika ta umknęła gdzieś po drodze, albo może była jasna jedynie dla autorów, a teraz biedny czytelnik musi borykać się z pytaniem, jak jedna część zdania/akapitu łączy się z drugą. Ot, wystarczy przytoczyć już (powalające!) zdanie otwierające ten wyjątkowy tekst:

Cytat:
Podczas gdy w oblanym słońcem i wypełnionym tłumem Dallas najmłodszy prezydent w historii Stanów Zjednoczonych osuwał się pod ostrzałem nieznanych morderców, po drugiej stronie oceanu, i w sposób o wiele bardziej "dyskretny", gasł pewien wiekowy (ale nie nazbyt wiekowy, jak powiedzielibyśmy dzisiaj) wdowiec i profesor filologii z Cambridge, Clive Staples Lewis, dla przyjaciół "Jack".


No, tu jeszcze nie jest może tak źle, bo jest przynajmniej zbieżność czasowa miedzy początkiem a końcem zdania. Jednocześnie, napotykamy od razu dwa kolejne znaki firmowe naszych autorów (tłumaczki?): długie, piętrowe wtrącenia zaciemniające narrację oraz zupełnie przypadkowe używanie cudzysłowu. Ale może ktoś mi wytłumaczy wewnętrzną logikę takiego fragmentu, bo mi ona umyka:

Cytat:
Zresztą John, zgodnie z definicją Jacka, rzeczywiście był "wielkim człowiekiem nieuznającym zasad i nocnym markiem", i o ile w Anglii Władca Pierścieni ukazał się w roku 1955, o tyle we Włoszech trzeba było aż Rosconiego, w dalekim 1970!


Patyś cytowała kilka inspirujących zdań z rozdziałów o geografii Narni, to ja może wypiszę parę cytatów z dwóch kolejnych rozdziałów - o bohaterach i o Aslanie:

Cytat:
W ten sposób zaczyna się walka z okrutną kobietą przenoszącą dzieci do kolejnego świata - świata, który właśnie ma się narodzić.


Cytat:
Pewnego dnia mali bohaterowie bawią się razem na wspólnej dla ich domów facjacie.


[Tak, wiem, że facjata to stare słowo na strych czy mansardę, ale przyznajcie - dzisiaj się jednak kojarzy zupełnie inaczej. I o takich skojarzeniach trzeba niestety myśleć, jak się pisze lub tłumaczy.]

Cytat:
To zakończenie, a także "szczęśliwe zakończenie" w postaci powrotu Digory'ego, ozdrowienia matki i ukarania nikczemnych, z wujem Andrzejem włącznie (wuj uzyskuje jednakże przebaczenie i całkowicie odmienia swoje życie, definitywnie oddalając się od świata magii i zła - nawraca się, jak moglibyśmy to określić), bynajmniej nie jest drugorzędne.


Cytat:
Wuj Andrzej, który początkowo jawił się jako postać wielce mroczna, dostał możliwość naprawienia swoich błędów. Skorzystał z niej zresztą w sposób inteligentny, najpierw przeżywszy zdrowe upokorzenie - królowa usiłowała uczynić go swoim niewolnikiem i cała grupka przemierzała ulice Londynu w atmosferze dość surrealistycznej.


Najwyraźniej coś na temat losów wuja Andrzeja mi umknęło...

Cytat:
Lecz uprzejmość i życzliwość Łucji przemieniają go [Tumnusa] w dobrego przyjaciela i fatalnego sługę Czarownicy.


Cytat:
Aslan nie składa ofiary ze swego życia dla ludzkości, a tylko dla jednej osoby; dla chłopca, którego nawet nie zna, ale za którym wstawiają się bracia.


Cytat:
Wszak Aslan jest niczym innym jak turecką wersją słowa "lew".


Cytat:
Tetramorfa - syntetyzująca jedną tylko Istotę o wielu obliczach i oznaczająca różne Chrystusowe sensy czterech zwierząt (łącznie z człowiekiem, Mateuszem) - stała się przedmiotem szeroko zaadoptowanym przez średniowieczną sztukę dwunastego wieku, która wykorzystała ją jako motyw zdobniczy głównych portali wielkich kościołów i katedr.


Czy trzeba czegoś się napalić, żeby zrozumieć powyższe zdanie?

Cytat:
Aslan ma wszelkie cechy tego, kto nawet w tradycji ludowej, czyli w ostatniej ojcowiźnie mądrości i znajomości historii, określany jest jako "król zwierząt".


Cytat:
W tym pojedynku uczestniczą głębokie, "większe czary", właściwe czasom pradawnym, których Biała Czarownica znać nie może, ale które są w stanie przełamać "Kamienny Stół" skazania na śmierć [!!]; które potrafią wyzwolić Edmunda, uwolnić Tumnusa, przywrócić ziemi Narnii wiosenne światło i ciepło, i które wreszcie są zdolne przenieść Piotra, Zuzannę, Edmunda oraz Łucję do Ker Paravel, by tam koronować ich na królów i królowe.


Cytat:
Lewis sympatycznie zabawiał jedną ze swoich młodziutkich czytelniczek, pewną dziewczynkę nazywaną Hillą [wg pani tłumaczki nic i nikt się nie nazywa, tylko wszystko i wszyscy są nazywani], pisząc do niej list i wymyślając zagadkę związaną z tożsamością Aslana.


W tej wybitnej inaczej książce nie brak też miejsca na piękne metafory:

Cytat:
Lektura tych osiemdziesięciu małych stron [Smutku] jest bardzo silnym doświadczeniem: wydaje się, że człowiek i pisarz unicestwili się, a tym, co tworzy, jest maszyna rejestrująca drobne poruszenia serca. Bardziej niż z dziełem literackim, mamy tu do czynienia z wynikiem badania elektrokardiograficznego.


* Z ciekawości nawet wzięłam i wygooglałam panią tłumaczkę. Wyskoczyła mi strona jej firmy oferującej tłumaczenia, z której dowiedziałam się, że studiowała ona polonistykę (i mimo to spod jej pióra wychodzą takie piękne sformułowania jak "wracać wstecz"!) i że napisała doktorat (!) o "kulturalnych i literackich związkach pomiędzy Polską a Włochami." Oraz że tłumaczka "łączy pasję tłumacza z gruntownym przygotowaniem do zawodu"! Dałabym nawet linka do tej strony, ale wtedy pewnie prędzej czy później trafiłaby na Cienistą kontrolując wejścia na swoją stronę (ale może powinna, dowiedziałaby się, jakiego bubla wypuściła i może wyciągnęłaby jakąś naukę na przyszłość). W każdym razie, jeżeli jeszcze komuś się zechce znaleźć tę stronę, polecam zajrzenie do zakładki "Osiągnięcia" - to mówi wiele:P

Boszszsz, jakie to było ZUE! Źle napisane, jeszcze gorzej przetłumaczone, miejscami nawet źle zredagowane.

Co do miejsca na notatki - trochę się rozpisałam, więc chyba doklejane karteczki staną się koniecznością:)

M.


Ostatnio zmieniony przez martencja dnia Sob 16:04, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 15:38, 04 Cze 2011  
patysio
Wędrowiec do Świtu



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: patysiowo


Wspieramy Cię, Marto!

martencja napisał:
Jeżeli mogę coś radzić osobom, które będą to czytały po mnie, to żeby nie czytały jednym cięgiem, bo pod koniec lektury brnięcie przez ten wytwór sprawia niemal fizyczny ból i jestem prawie pewna, że obniża IQ.

Potwierdzam! Ja np. zaczęłam czytanie od rozdziału o geografii Narnii i zda się, że od tego rozdziału przeczytałam książkę do końca, następnie rzuciłam się na wcześniejsze rozdziały dotyczące Narnii, a na sam koniec zostawiłam 2 pierwsze, stricte biograficzne. Bardzo zmęczona lekturą w zasadzie je 'przeleciałam', tym bardziej, że - jak już wspomniała Marta - autorzy przeklejają tu fragmenty z innych biografii (nie trudząc się nawet na czynienie przypisów) oraz non stop sami siebie powtarzają (może wzięli sobie do serca metodę Callana?). Myślę, że pobili nawet Ziemistych z ich 'wielu schodzi do podziemia' oraz Lewisa z jego zamykaniem drzwi w szafie.

martencja napisał:
Ale na miłość Boską, jak się bierze kasę za tłumaczenie, wypadałoby poświęcić parę minut (bo dzisiaj, w epoce Internetu, tyle to zajmuje), żeby sprawdzić, jak po polsku nazywają się, na przykład: Śródziemie, Shire, Inklingowie, kapitan Hak czy Francis Bacon (!), albo co to jest Ragnarök czy Sampo. Oczekiwanie, że chociaż raz przeczyta, nawet pobieżnie, OzN, to najwyraźniej za dużo. Natomiast odróżnienie "indiańskiego" od "indyjskiego" to chyba należy do elementarnej wiedzy o świecie, czy znów wydziwiam?

Nie, Marto, nie wydziwiasz. Podejrzewam, że w Tobie jako osobie obeznanej z LOTRem lektura tych wszystkich bzdur wywołała uczucia bliskie zgrozie. Ja z Tolkiena przeczytałam tylko 'Hobbita', więc wyłapałam tylko ową dziwną nazwę Śródziemia Very Happy Ale co tam jeszcze panna Anna pokiełbasiła, to nie wiem.

martencja napisał:
nie wiem, czy Patysio też miała takie wrażenie (po komentarzach wnioskuję, że tak), ale wydaje się, że panowie Monda i Gulisano czytali jakąś diametralnie odmienną wersję OzN od oryginalnej i polskiej, bo ich streszczenia i interpretacje raz za razem wprawiają w osłupienie (...). Normalnie, aż mnie kusi (choć, przyznam, nieszczególnie mocno:)), żeby sięgnąć po mojego "Siostrzeńca czarodzieja" po włosku i przez niego przebrnąć, żeby się przekonać, czy rzeczywiście jest to aż tak odmienna książka od tej mi znanej, jak by to wynikało z interpretacji Monda-Gulisano(...)

Bardziej by się nadało 'Srebrne krzesło' (żeby sprawdzić, czy Julia i Eustachy unikali lekcji wf-u) albo 'LCiSS' (czy przypadkiem pan Bóbr nie miał na imię Roddy) Very Happy

martencja napisał:

Cytat:
Wuj Andrzej, który początkowo jawił się jako postać wielce mroczna, dostał możliwość naprawienia swoich błędów. Skorzystał z niej zresztą w sposób inteligentny, najpierw przeżywszy zdrowe upokorzenie - królowa usiłowała uczynić go swoim niewolnikiem i cała grupka przemierzała ulice Londynu w atmosferze dość surrealistycznej.


Jeśli idzie o ten epizod w SK, moim faworytem był fragment o tym, że bohaterzy ganiali się (polonistyka, mówisz?) po całym Londynie. Albo o Bitwie pod Latarnią Very Happy

martencja napisał:

Cytat:
W tym pojedynku uczestniczą głębokie, "większe czary", właściwe czasom pradawnym, których Biała Czarownica znać nie może, ale które są w stanie przełamać "Kamienny Stół" skazania na śmierć [!!](...)

No, pamiętam to. Sprawdziłam wtedy dokładnie, kto był korektorem.

Jeśli o mnie idzie, chętnie skserowałabym ów przewodnik z naniesionymi przez nas komentarzami i zaniosła do tego wydawnictwa (tak się składa, że krakowskiego) i niech sobie ojcowie franciszkanie poczytają, jakie wrażenia wywołał ich zew Very Happy


Ostatnio zmieniony przez patysio dnia Sob 15:43, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 19:54, 04 Cze 2011  
martencja
Centaur



Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 587
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia


patysio napisał:
Wspieramy Cię, Marto!


Dziękuję - to mi jest potrzebne!

patysio napisał:
martencja napisał:
Jeżeli mogę coś radzić osobom, które będą to czytały po mnie, to żeby nie czytały jednym cięgiem, bo pod koniec lektury brnięcie przez ten wytwór sprawia niemal fizyczny ból i jestem prawie pewna, że obniża IQ.

Potwierdzam! Ja np. zaczęłam czytanie od rozdziału o geografii Narnii i zda się, że od tego rozdziału przeczytałam książkę do końca, następnie rzuciłam się na wcześniejsze rozdziały dotyczące Narnii, a na sam koniec zostawiłam 2 pierwsze, stricte biograficzne. (...)


Chyba zemściła się na mnie moja metodyczność - bo przeczytałam tę książkę uczciwie, po Bożemu, od deski do deski. Łącznie z zapowiedziami wydawniczymi innych dokonań wydawnictwa Bratni Zlew (które zapowiadają się na nie mniej powalające - w szczególności zielnik według "Władcy Pierścieni"). No i się doigrałam, bo tylko najtęższe umysły zdolne są prześledzić cały tok rozumowania teamu Monda-Gulisano-Gogolin i wyjść z tego bez uszczerbku.

patysio napisał:
martencja napisał:
Ale na miłość Boską, jak się bierze kasę za tłumaczenie, wypadałoby poświęcić parę minut (bo dzisiaj, w epoce Internetu, tyle to zajmuje), żeby sprawdzić, jak po polsku nazywają się, na przykład: Śródziemie, Shire, Inklingowie, kapitan Hak czy Francis Bacon (!), albo co to jest Ragnarök czy Sampo. Oczekiwanie, że chociaż raz przeczyta, nawet pobieżnie, OzN, to najwyraźniej za dużo. Natomiast odróżnienie "indiańskiego" od "indyjskiego" to chyba należy do elementarnej wiedzy o świecie, czy znów wydziwiam?


Nie, Marto, nie wydziwiasz. Podejrzewam, że w Tobie jako osobie obeznanej z LOTRem lektura tych wszystkich bzdur wywołała uczucia bliskie zgrozie. Ja z Tolkiena przeczytałam tylko 'Hobbita', więc wyłapałam tylko ową dziwną nazwę Śródziemia :D Ale co tam jeszcze panna Anna pokiełbasiła, to nie wiem.


Eech, spuśćmy może na to zasłonę milczenia... Bo zgroza była. Oraz zgrzytanie zębami. Wspomnę jedynie, że Shire według pani A.G. to... Contea. Brawo. No brawo dla tej pani! Przecież to wystarczy zajrzeć do Wikipedii...

patysio napisał:
martencja napisał:
Normalnie, aż mnie kusi (choć, przyznam, nieszczególnie mocno:)), żeby sięgnąć po mojego "Siostrzeńca czarodzieja" po włosku i przez niego przebrnąć, żeby się przekonać, czy rzeczywiście jest to aż tak odmienna książka od tej mi znanej, jak by to wynikało z interpretacji Monda-Gulisano(...)


Bardziej by się nadało 'Srebrne krzesło' (żeby sprawdzić, czy Julia i Eustachy unikali lekcji wf-u) albo 'LCiSS' (czy przypadkiem pan Bóbr nie miał na imię Roddy) :D


O tak! Bóbr Roddy i lekcje wf-u! Niestety, mam w domu jedynie "Siostrzeńca..." po włosku. Mogę się przynajmniej dowiedzieć, jak to było z tym roztargnieniem i późniejszym nawróceniem wuja Andrzeja oraz obecnością Heleny przy stwarzaniu Narni!

patysio napisał:
martencja napisał:

Cytat:
Wuj Andrzej, który początkowo jawił się jako postać wielce mroczna, dostał możliwość naprawienia swoich błędów. Skorzystał z niej zresztą w sposób inteligentny, najpierw przeżywszy zdrowe upokorzenie - królowa usiłowała uczynić go swoim niewolnikiem i cała grupka przemierzała ulice Londynu w atmosferze dość surrealistycznej.


Jeśli idzie o ten epizod w SK, moim faworytem był fragment o tym, że bohaterzy ganiali się (polonistyka, mówisz?) po całym Londynie. Albo o Bitwie pod Latarnią :D


Batalii! To chyba batalia była:) Ech, zacytowałabym stosowny fragment, ale już zapakowałam książkę w kopertę zaadresowaną do Narni, żeby mnie nie kusiła i nie spowodowała czasem dalszych szkód w psychice.

patysio napisał:
martencja napisał:

Cytat:
W tym pojedynku uczestniczą głębokie, "większe czary", właściwe czasom pradawnym, których Biała Czarownica znać nie może, ale które są w stanie przełamać "Kamienny Stół" skazania na śmierć [!!](...)

No, pamiętam to. Sprawdziłam wtedy dokładnie, kto był korektorem.


Jedną z największych osobliwości tej książki jest to, że w ogóle miała ona korektorkę. Która nie wyłapała ewidentnych baboli i niekonsekwencji w przekładzie.

patysio napisał:
Jeśli o mnie idzie, chętnie skserowałabym ów przewodnik z naniesionymi przez nas komentarzami i zaniosła do tego wydawnictwa (tak się składa, że krakowskiego) i niech sobie ojcowie franciszkanie poczytają, jakie wrażenia wywołał ich zew :D


Ha! To by było coś! Ciekawam, czy wysunęliby jakiekolwiek wnioski, czy też stwierdziliby, że jesteśmy wrednymi heretyczkami, co drwią i się czepiają. I będziemy się smażyć w piekle, jak na przykład ci, którzy okazują nieczystą fascynację tematyką św. Graala i piszą o tym "niegodne tego miana bestsellery" - czy jakoś tak...

M.


Ostatnio zmieniony przez martencja dnia Sob 20:01, 04 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum ~ Staraszafa ~ Strona Główna -> Inni o Lewisie -> Przewodnik po świecie Narnii, Monda Andrea , Gulisano Paolo Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 3  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin